Tydzień temu wręczona została Literacka Nagroda Europy Środkowej „Angelus”. Wracam teraz, na spokojnie, jeszcze do tego ważnego wydarzenia, żeby poświęcić kilka słów duetowi, który został nagrodzony – Kateřinie Tučkovej oraz jej tłumaczce i wydawczyni Julii Różewicz. Bo duet to niezwykły, i zrobił dla literatury czeskiej więcej, niż mogłoby się wydawać.
Transfer literatury na zagraniczny grunt to coś dużo więcej niż proste wydawanie książek w innym języku. Sam przekład może już kształtować recepcję, a do tego mamy jeszcze całą oprawę graficzną, sposób wydania, dobór strategii prezentowania i promowania dzieła oraz samej pisarki czy pisarza. To, kto i w jaki sposób tłumaczy i wydaje, ma ogromne znaczenie. Bo wprowadzenie autora na obcy grunt to w każdym wypadku stwarzanie tego autora na nowo.
W tym sensie Julia Różewicz, szefowa wydawnictwa Afera, stworzyła Kateřinę Tučkovą dla polskiego czytelnika. Dwanaście lat temu jako tłumaczka i wydawczyni rozpoczynająca dopiero swoją działalność zaryzykowała, wprowadzając do Polski nieznaną jeszcze wtedy pisarkę. Zarówno oprawa graficzna wydanych wówczas Bogiń z Žítkovej (charakterystyczna okładka przedstawiająca kobiecą twarz, motyw, który towarzyszył później wszystkim kolejnym polskim wydaniom dzieł Tučkovej), jak i teksty promocyjne poświęcone książce kładły nacisk na perspektywę kobiecą, czyli coś, co w tamtym czasie nie kojarzyło nam się jeszcze specjalnie z literaturą czeską. Bo przecież klasyka tej literatury miała zdecydowanie męską twarz.
Było to zgodne ze strategią, jaką przyjęła Julia, zakładając swoje wydawnictwo – tłumaczyć najnowszą czeską literaturę i pokazać polskim czytelnikom, że w niej też dzieją się ciekawe rzeczy. Często zresztą robiąc to w sposób trochę prowokacyjny – afera w nazwie wydawnictwa nie jest przypadkiem.
Chwyciło. Boginie... okazały się dużym sukcesem i z tego co wiem, do dziś pozostają jedną z najlepiej sprzedających się książek Afery. Otworzyły tym samym drogę kolejnym dziełom autorki na polskim rynku i na pewno w jakimś stopniu przyczyniły się do zmiany wizerunku literatury czeskiej w Polsce w ostatnich latach. Dzięki Aferze i jej autorkom – oprócz Tučkovej są to m.in. Petra Hůlová, Petra Soukupová, Bianca Bellová, Iva Procházková – przekonaliśmy się, że (zgodnie z tym, co pisze się również w czeskich mediach), czeska literatura jest dziś kobietą.
Dobrze koresponduje to z tym, co Katka Tučková robi na czeskim gruncie – przecierając literackie szlaki, wybierając trudne i nierzadko drażliwe tematy oraz oddając głos tym, którzy dotychczas go nie mieli. Jej wydane również po polsku Wypędzenie Gerty Schnirch wraz z dziełami kilku innych czeskich autorek i autorów opublikowanymi w tym czasie sprawiło, że w Czechach znów zaczęto dyskutować o wypędzeniu czeskich Niemców (a o tym, że powieść nawet po kilkunastu latach od wydania wciąż żyje i jest czytana, świadczy powstała w tym roku ekranizacja w reżyserii Tomáša Mašína). Inne jej książki, jak wspomniane Boginie... czy nagrodzona właśnie Bílá Voda, również sięgają po mało znane, przemilczane epizody z czeskiej i czechosłowackiej historii – opowiadają o losach kobiet prześladowanych przez reżim komunistyczny. Jako inicjatorka publikacji dla dzieci i młodzieży Hrdinky [Bohaterki] i autorka zamieszczonych w niej tekstów, Tučková przypomina sześćdziesiąt Czeszek, które swoją odwagą, determinacją i talentem zapisały się w czeskiej historii. Posługując się ładnym naukowym terminem Pierre'a Bourdieu, zarówno autorka, jak i jej polska wydawczyni są więc heretyczkami w swoich literackich polach. Odwracają porządek, proponują coś, czego nikt wcześniej nie proponował.
Angelusa dla Bílej Vody – ważnego, bo po raz pierwszy od 17 lat przyznanego książce z Czech (i dopiero drugiego dla dzieła z tego kraju, po Przypadkach inżyniera ludzkich dusz Josefa Škvoreckiego w przekładzie Andrzeja S. Jagodzińskiego) – odbieram więc nie tylko jako wyraz uznania dla tej monumentalnej, powstającej przez dekadę powieści. Ale również dla duetu Tučková & Różewicz, za to wszystko, co zrobił w ostatnich latach dla literatury czeskiej – zarówno w Czechach, jak i w Polsce. A zrobił naprawdę niemało.
***
Podoba Ci się to, co robię? Proszę, wesprzyj mnie na Patronite. Dziękuję!


Komentarze
Prześlij komentarz
Serdecznie zachęcam do komentowania. 😊 Równocześnie proszę o podpisywanie się pod komentarzem oraz zachowanie kultury. Komentarze zawierające obraźliwe treści nie będą publikowane.