10 mało znanych faktów o Skarbach na 10-te urodziny


Dziś mija dokładnie dziesięć lat, od kiedy na Literackich Skarbach Świata Całego pojawił się pierwszy wpis – o antologii czeskich opowiadań Na rozdrożu. Wydawałoby się, że po tych dziesięciu latach razem znamy się jak łyse konie. Ale może niekoniecznie? 

W świątecznym nastroju serwuję Wam więc dziesięć rzeczy, których być może jeszcze o Skarbach nie wiecie. :)

1) Mało brakowało, a Skarby wcale nie byłyby Skarbami. Kiedy zakładałam tego bloga, marzyła mi się nazwa pochodząca od innego hrabalowskiego tytułu – Piękna Rupieciarnia. Szczęśliwie jednak wtedy była zajęta, stanęło więc na Skarbach. A jakiś czas później i „Rupieciarnia” się zwolniła, więc zaklepałam adres i założyłam tam swoją Piękną Rupieciarnię – zapis moich dni słonecznych. 

2) Bo, właśnie, Literackie Skarby Świata Całego nie są moim jedynym blogiem (choć to zdecydowanie najdroższe i najbardziej wypieszczone blogowe dziecko). Bloguję w sumie od kilkunastu lat; mój pierwszy internetowy pamiętnik znikł z całą platformą, na której go założyłam, ale w internecie wciąż wiszą oprócz Skarbów jeszcze dwa: wspomniana Piękna Rupieciarnia i założony dość spontanicznie blog podróżniczy, który umarł już jakiś czas temu śmiercią naturalną. 

3) Zanim zaczęłam blogować, wyżywałam się dyskusyjnie na jednym z książkowych forów. Forum, z tego co wiem, już nie istnieje, ale zostało mi po nim kilka pamiątek – m.in. przyjaźń z Anią z Café littéraire. Blog był dla mnie naturalnym, kolejnym stadium czytelniczo-dyskusyjnego rozwoju, ale czasem brakuje mi tamtych rozmów, bycia częścią większej internetowej społeczności, zaglądania by sprawdzić, kto co nowego napisał, przeczytał, skomentował. Media społecznościowe to nie to samo. 

4) Pisania o książkach uczyłam się od kilku ulubionych blogerów i blogerek, z których na pierwszym miejscu do dziś pozostaje Mikropolis. Uwielbiam teksty Kornwalii, są wnikliwe, celne, szczere – i czytam je z przyjemnością nawet jeśli mowa o książkach, które mnie niespecjalnie interesują (bo nie przepadam na przykład za s-f). Drugą blogerką, którą od lat podziwiam za to co robi i za konsekwencję, z jaką to robi, jest Ania z Czytanek Anki

5) Na Skarbach piszę niemal wyłącznie o literaturze, ale dla pana Hrabala zrobiłam wyjątek i raz na chwilę zamieniłam się w blogerkę piwną (z marnym efektem) . Popełniłam też kilka wpisów „krajoznawczych” (na przykład z podróży po Finlandii czy po hrabalowskim Nymburku). 

6) Myślę, że urodzinowo i podsumowaniowo warto pisać nie tylko o tym, co się udało, ale i o tym, co zupełnie nie wyszło. W 2017 roku wystartowałam z cyklem, który był do tej pory moją największą blogową porażkąPolskie perełki na dnie. Przejęta losem polskich debiutantów, których nikt nie zauważa, ruszyłam z serią wpisów o książkach młodych polskich pisarzy, ale ilość książek, które zaczęły wówczas do mnie spływać, przerosła mnie i skończyło się zaledwie na dwóch wpisach (oraz jednym tekście, który w cyklu miał się znaleźć, ale książka okazała się tak zła, że mimo moich najszczerszych chęci nie sposób było nazwać jej „perełką”). Bardzo się tego wstydzę, ale wciąż nie tracę nadziei, że w jakiejś formie te wszystkie tytuły Wam zaprezentuję. 

7) Choć Skarby istnieją od dziesięciu lat, liczbę konkursów, które zorganizowałam, można policzyć na palcach jednej ręki. Nie przepadam za tą formą promocji, bo jestem osobą niezdecydowaną i o miękkim sercu. Nie mogąc podjąć decyzji, do kogo powinna trafić nagroda, dokupuję na własną rękę i wręczam dodatkowe egzemplarze albo wysyłam wszystkim nagrody pocieszenia. Proszę, nie wykorzystujcie tej wiedzy przeciwko mnie. :) 

8) Kto zna mnie osobiście, ten wie, że jestem chorobliwie wręcz nieśmiała. Dlatego długo unikałam wszelkich form działalności okołoblogowej, która wymagałaby ode mnie interakcji z ludźmi (a zwłaszcza pisarzami, przy których z nerwów kamienieję lub zaczynam pleść trzy po trzy). Stopniowo jednak się przełamuję i rezultatem tego są wywiady, których na Skarbach coraz więcej oraz mój udział w różnych debatach na żywo (choćby tu, tu czy tu – z Davidem Černym!). Udało mi się nawet poprowadzić kilka spotkań i nie zemdleć z nerwów. :)

9) Do założenia konta na Patronite zabierałam się jakiś rok. Z podobnych powodów, z jakich nigdy nie zgłosiłam się do żadnego konkursu na najlepszego bloga – nie wierzyłam, że zasługuję. Nie spodziewałam się, że ktokolwiek lubi mnie czytać na tyle, by przekazać mi choćby kilka złotych ze swojej ciężko zarobionej wypłaty. Tymczasem znalazło się takich osób aż 30. A ich wsparcie oraz dobre słowa i komentarze niesamowicie motywują mnie do dalszego rozwijania Skarbów. Dziękuję! 

10) W ciągu tych dziesięciu lat opublikowałam na Skarbach 495 postów, pod którymi wisi… ponad 4,5 tysiąca komentarzy! I choć wciąż słyszę, że wszystko przenosi się do mediów społecznościowych, a na blogi nikt już nie zagląda, nadal miło zaskakujecie mnie reakcjami i komentarzami. Kolejny powód do wdzięczności. :)

Bo to chyba oczywiste, że bez Was Skarbów by nie było, prawda? Dziękuję Wam za te wspólne dziesięć lat. I mam nadzieję, że spędzimy razem kolejne dziesięć, a nawet więcej.


Fotografia główna: StockSnap / pixabay.com

Komentarze

  1. Co do mediów społecznościowych a blogów..nie zgodzę się. Blogi mają swoją magię, tutaj znajdziesz wartościową treśc. Social media to często totalny chłam..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja u siebie zauważyłam, że od mniej więcej roku, może nawet dwóch, liczba odwiedzających blog spada. Zawsze traktowałam swój blog dość analogowo i być może właśnie brak interakcji i zachęt z mojej strony (rozdania, wyzwania, konkursy) sprawił, że teraz czasem mam wrażenie, że piszę już tylko dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że ciężko jest już dziś blogować bez jakiejś zmiany formuły. Nie wiem, czy musi to być zmiana w kierunku konkursów i rozdań – mam nadzieję, że niekoniecznie – ale dłuższe recenzje czytają już nieliczni. :(

      Usuń
  3. Ja czytam regularnie "literackie skarby ..." i czekam na każdy post, chociaż ich nie komentuję. Bardzo Ci za nie dziękuję. Dzięki temu przeczytałam mnóstwo fajnych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za te piękne słowa. :) Świadomość, że ktoś czyta, nawet po cichu, daje mi ogromnego pozytywnego kopa!

      Usuń
  4. Cieszę się, że odkryłam Twój blog - należy do moich ulubionych; zawsze z niecierpliwością wyczekuję na nowy wpis :-). Zaglądam do Ciebie od kilku lat (odkąd sama odkryłam literaturę czeską) i myślę, że zostawiłam u Ciebie ok. kilkunastu komentarzy. Nikt w sieci tak wnikliwie i ciekawie nie pisze o literaturze i kulturze naszych południowych sąsiadów. Czuć Twoją pasję, którą potrafisz zarazić. Bardzo starannie redagujesz każdy tekst, a zdjęcia są dodatkowym ich atutem. Wydaje mi się również, że możesz mieć swój własny, niemały wpływ na rosnące zainteresowanie czeską literaturą wśród wydawców i czytelników.

    Myślę, że w okolicach lutego znów wezmę się poznawanie kolejnych czeskich (i słowackich) skarbów. Mam ich około 25-30, na specjalnie zorganizowanej półce. A zacznę zapewne od "Obudzę się na Shibui", bardzo zachęcił mnie do niej Twój wywiad z Anną Cimą.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów zawodowych, jako blogerki, tłumaczki ... no i osobistych także. Zdrowych, spokojnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Awito – za te przemiłe Twoje słowa i za komentarze, których rzeczywiście zostawiasz tu na blogu więcej niż ktokolwiek inny. :) To naprawdę miłe widzieć, że ktoś czyta i jeszcze zadaje sobie trud, by o tym, co u mnie przeczytał, podyskutować. Bardzo dziękuję Ci też za docenienie pracy, którą wkładam w przygotowywanie wpisów na Skarbach.

      Cieszę się, że moja rozmowa zaciekawiła Cię na tyle, że postanowiłaś sięgnąć po książkę Anny Cimy. Podziel się po lekturze wrażeniami. :)

      I pięknie dziękuję za wszystkie życzenia! Tobie również życzę dużo spokoju w Święta, i wszystkiego dobrego w nowym roku.

      Usuń
  5. Wow, gratuluję tak ogromnej rocznicy i podziwiam Cię za oddanie sprawie. Dopiero co tutaj trafiłam, ale myślę, że zostanę na dłużej. Powodzenia na kolejną dekadę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! I oczywiście zapraszam, mam nadzieję, że się tu u mnie rozgościsz. :)

      Usuń
  6. Haha :D o tej Rupiecarni to nawet nie wiedziałam! I ja czytam po cichu, np w drodze gdzieś albo w łóżku, ale na telefonie zawsze mi niewygodnie napisac komentarz. Robisz cały czas świetną robotę Aniu, ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, super w takim razie, że nawet Ciebie udało mi się czymś zaskoczyć! :) I bardzo, bardzo Ci dziękuję za te wizyty, nawet jeśli milczące! Uściski najserdeczniejsze. :)

      Usuń
  7. Aniu! Ty wiesz, jak bardzo ważny jest dla mnie Twój blog, a jeszcze ważniejsza nasza przyjaźń! Dziękuję. I dziękuję za to, że przy tak ważnej rocznicy, znalazło się miejsce dla mnie. Tak mi się cieplutko zrobiło :)
    I tak, forum przeminęło, a my zostałyśmy :) mnie też brakuje tego forunowego klimatu, rozmów nie tylko literackich i luzu.
    Pisz, pisz, pisz przez wiele kolejnych dekad, bo Twojego pisania nam trzeba!
    A jak się skończy zaraza, to trzeba będzie za Skarby wypić dobre piwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja Ci dziękuję, za nieustanne wsparcie! :) Co do forum – jak widać, wszystko ma w życiu jakiś sens, bo zostają nam cenne znajomości i przyjaźnie. :) Piwko tak, tak, koniecznie! Czekam bardzo. Oby się udało już niedługo. :)

      Usuń
  8. Stooo lat dla mojego ulubionego czeskiego bloga. Bardzo się cieszę, że do Ciebie trafiłam, bo w sumie jesteś jednym z pierwszych blogów, które zaczynałam czytać :). Nie wspomnę już o naszych rozmowach telefonicznych i tych w realu. Jestem wdzięczna za Twoją obecność nie tylko w blogosferze, ale w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) I wzajemnie – a dopiero teraz zauważyłam, że wróciłaś na bloga! Ale super! Będę zaglądać. :) Też miło wspominam nasze pogaduchy i żałuję, że nie udało mi się wpaść do Ciebie do Torunia jeszcze przed tą całą zarazą, ale liczę, że wkrótce wszystko się uspokoi i to nadrobię. Uściski dla Ciebie i dla Antosia! :)

      Usuń
  9. Gratuluję. :) Jeżeli brakuje Ci rozmów o książkach i poczucia, że jesteś częścią internetowej społeczności, to może załóż konto na Biblionetce? Tam zbierają się ci, którzy lubią czytać, pod niejedną recenzją odbywają się długie dyskusje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Koczowniczko! :) Mam konto na Biblionetce, widziałam też, że dość żywo dyskutuje się się na Lubimyczytać, ale nie potrafię się w żadnym z tych miejsc odnaleźć. Inna sprawa, że w dobie forum po prostu miałam na te dyskusje więcej czasu – poza szkołą nie miałam do roboty nic innego niż czytać książki i o nich rozmawiać – może więc tęsknię trochę też za tym okresem w moim życiu, kiedy nie byłam bez przerwy w niedoczasie?

      Usuń
  10. Od lat cenię Twój blog i dużo wrażeń Ci zawdzięczam - choć akurat nie czeskich. Wszystkiego dobrego w kolejnej dekadzie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję! Wręcz miło mi słyszeć, że inspiruję nie tylko literaturą czeską. :) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  11. Sto lat! <3 Sukcesów, radości i dobrych książek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! :) I, mam nadzieję, do zobaczenia niedługo – niechże się ta pandemia już skończy, bo nie widziałyśmy się ze sto lat. :)

      Usuń
  12. Gratulacje! Wytrwałości w pisaniu i kolejnych 10 lat szerzenia czeskiej (i nie tylko) literatury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Mam nadzieję, że sił i zapału wystarczy. :)

      Usuń
  13. Dziękuję i gratuluję takiego talentu do pisania. Warto Pani pisać choćby dla samej siebie a my..., tylko czekać, aż się coś pojawi na naszych ekranikach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! To miłe. :) Pozdrawiam również!

      Usuń
  14. Gratulacje! Blogi mają w sobie coś... może sentymentalnego? Nie wiem, jak to określić. Są z nami od dawna i mam nadzieję, że Twój będzie jeszcze na długo!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza