Każdy, kto miał przyjemność czytać Postrzyżyny lub Wesela w domu z pewnością przyzna, że Bohumil Hrabal rozumiał kobiety. A żeby je rozumieć, trzeba je kochać, to oczywiste. I opowiadania z tomu Legenda o pięknej Julci to potwierdzają – wielbiciel, miłośnik, czciciel wręcz płci pięknej, oto kim był mistrz Hrabal.
Odsłona pierwsza – Cygańska romanca. Spotkana przypadkiem na ulicy Cyganka, szelma gotowa oddać się za nowy sweterek, okazuje się tą, która nadaje sens życiu i pozwala odzyskać utraconą wiarę w siebie. Jest czarodziejką – sprawia, że niepozorny Gaston Koszulka zaczyna wierzyć, że nie musi być Fanfanem Tulipanem, że hydraulik jest bardziej potrzebny niż pajac skaczący po dachu z szabelką, że to on jest prawdziwym bohaterem... Wraz z pocałunkami tchnie w niego nowe życie i odwagę:
- Ale co byś zrobił, gdyby mama oświadczyła stanowczo: „Z Cyganką? Ożenisz się z nią tylko po moim trupie!”? Co byś zrobił?- Powiedziałbym: „Mamo, połóż się, niech przejdę po tobie!” (s. 49).
Odsłona druga – Siostra Beatrycze. Dowód na to, że adresatką miłosnego utworu może być też zakonnica. Odważna, gotowa do poświęceń, jak nikt inny lecząca niepokoje upośledzonych dzieci, którymi się opiekuje, silna siłą płynącą z góry, ale nie odczłowieczona... Tak jak każda inna przedstawicielka jej płci rumieni się na myśl o przystojnym mężczyźnie, uśmiecha lekko, gdy mówi o księdzu proboszczu z Mcel, u którego spowiada się co kwartał i który tak podobny jest do świętego Augustyna, „młodego śniadego młodzieńca, który zalecał się do dziewcząt w Kartaginie”. Bo nie ma ludzi odciętych od swojej płci, a miłosny rumieniec jest najbardziej naturalną rzeczą na świecie.
I ujrzałem wszystko, i to, że jako zakonnica nie jest wcale traumatycznie odcięta od płci, ale wprost przeciwnie, w jej oczach było tyle zmysłowości i czystej kobiecości, że zadrżałem i spuściłem oczy, a ona tymczasem nieustannie owiewała mi twarz miłosną czułością i powiedziała mi cicho to, czego nie powiedział mi nikt, że mam ładne nogi, i ja widziałem, że ona widzi wszystko, że widzi mnie, kiedy tylko zechce, jak idę obok niej nagi, że widzi mnie, jak w letnią noc przewracam się z boku na bok w łóżku, i że będę się przewracać, ilekroć o niej pomyślę (s. 127).

Lecisz teraz zupełnie nisko nad ziemią jak jaskółka przed burzą, kwitnące syberyjskie kosaćce swoimi piorunochronami przekreślają twoje piersi fioletem błyskawic, na chwilę znieruchomiałaś w powietrzu jak syrena wisząca nad ladą starych aptek i sklepów, gdzie sprzedawano sprzęt dla osadników i przyprawy z kolonii, a teraz wypłynęłaś w zapach kwitnącej oliwki (s. 131).
Nawet w tytule jest kobieta, piękna Julcia, królewna Julcia, której odebrano jej skarby, którą wypędzono z pięknego zamku, pozbawiono królewskiego dziedzictwa. Prócz tego jest tu kilka cudownych opowiadań bardzo w stylu Hrabala, rozkoszne impresje, codzienne rozmowy, fragmenty życia jak zatopione w bursztynie, ale ten hołd złożony kobiecości uderzył mnie tym razem najbardziej. Czy są jeszcze tacy, którzy potrafią się tak zachwycić?
***
B. Hrabal, Legenda o pięknej Julci i inne opowiadania, przeł. Andrzej Czcibor-Piotrowski, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990.
Ilustracja: John William Waterhouse, Ofelia, 1889.
Zaintrygowałaś mnie tym wpisem i poprzednimi tym autorem, nie znam go, ale coraz bardziej mnie ciekawi jego twórczość
OdpowiedzUsuńHrabala zawsze warto czytać <3
OdpowiedzUsuńWreszcie dowiedziałem się, w którym tomie opowiadań Hrabala jest opowiadanie "Siostra Beatrycze". Dziękuję! Szukałem w bibliotekach, ale bezskutecznie. Hrabal to jeden z moich ulubionych pisarzy, a jego "Zbyt głośna samotność" to moja ulubiona książka w ogóle.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że ten wpis się przydał :). Cudowne opowiadanie, niezasłużenie trochę mniej znane. Jeśli chodzi o uwielbienie dla Hrabala, możemy sobie podać rękę :). Pozdrawiam!
UsuńJakie to piękne, mądre.
OdpowiedzUsuńPrawda? Mnie nieodmiennie zachwyca, z jaką czułością i zrozumieniem Hrabal opisuje swoich bohaterów. Aż serce od tego rośnie :)
Usuń