niedziela, 9 września 2018

Czeskie skarby pod specjalnym nadzorem (4): Nagroda Václava Buriana – wydarzenie

Fot. Petr Palarčík
Zdaję sobie sprawę, że poezja nie cieszy się dziś u nas szczególnym zainteresowaniem, nagrody dla poetów – tym bardziej, a te czeskie – to już w ogóle. Chciałabym jednak w tym swoim małym, polsko-czeskim internetowym zakątku krótko opowiedzieć Wam o jednej z nich, która z Polską i polską literaturą ma akurat silny związek. Podobnie jak jej patron.

Cornelia Hülmbauer. Fot. Florian Hülmbauer
Mowa o przyznawanej od trzech lat Nagrodzie Václava Buriana. Václav Burian był czeskim polonistą, tłumaczem m.in. poezji Czesława Miłosza, człowiekiem zakochanym w Polsce i zasłużonym dla propagowania polskiej literatury w kraju naszych południowych sąsiadów. A przy tym postacią niezwykle barwną. Jak pisał o nim Witold Bereś*:
Kim jest Vaszek Burian? Trzeba przymknąć oczy i wyobrazić sobie mitycznego Czecha: gabaryty rozbójnika Rumcajsa (ze stosowną brodą), hrabalowski dystans do wszystkich rzeczy świata tego i odwzajemniona miłość do hektolitrów czeskiego piwa. No i szwejkowski charakter: poczucie humoru, łagodność i dziesiątki opowieści wyskakujących jedna z drugiej niczym rosyjskie matrioszki.
Jakub Řehák. Fot. Ondřej Lipar
Po nagłej śmierci Buriana w 2014 roku ku jego pamięci ustanowiono nagrodę, do której nominowana jest co roku czwórka poetów z Polski, Czech, Słowacji oraz niemieckojęzycznych krajów europejskich. Zwycięzca jest wybierany przez międzynarodowe jury i ogłaszany podczas finałowej imprezy w Ołomuńcu. Dotychczasowi laureaci nagrody to Czech Milan Děžinský oraz Polak Tomasz Różycki. W tym roku o statuetkę powalczą Polak Jarosław Mikołajewski, Czech Jakub Řehák, Słowak Michal Habaj i Austriaczka Cornelia Hülmbauer.

Oprócz tego doceniane są osoby, które, tak jak to robił Václav Burian, poprzez swoją działalność kulturalną zbliżają do siebie kraje Europy Środkowej. Pierwszą nagrodę za wkład w dialog środkowoeuropejski w dziedzinie kultury otrzymał Aleksander Kaczorowski, drugą natomiast – László Szigeti (tak, ten od Dryblingu Hidegkutiego, wywiadu-rzeki z Hrabalem!). W tym roku zostanie ona wręczona Andrzejowi S. Jagodzińskiemu, wybitnemu tłumaczowi, autorowi przekładów na język polski m.in. dzieł Josefa Škvoreckiego.

Michal Habaj. Fot. Natalja Bodnar
Piszę o tym wszystkim głównie dlatego, że zbliża się finał kolejnej, trzeciej edycji nagrody. Odbędzie się on 28 września w Ołomuńcu, mieście Buriana, w teatrze Na cucky, od godziny 15. Atrakcją towarzyszącą – a równocześnie kolejnym polskim akcentem – będzie późniejszy występ w Ponorce, czyli Hospodzie U Musea, Marcina Świetlickiego i zespołu Zgniłość.

Może ktoś z szacownych czytelników będzie akurat wtedy w Ołomuńcu i zajrzy? A jeśli nie, może zainteresuje się samą nagrodą, nominowanymi i zacnym patronem? Moja mała misja zostanie wówczas spełniona. Dziękuję za uwagę! :)

Cytat: http://wyborcza.pl/1,76842,16781600,Nie_zyje_Vaclav_Burian__zasluzony_czeski_opozycjonista.html

2 komentarze:

  1. Świetnie, że napomykasz o czeskiej poezji, w końcu te nasze języki są blisko spokrewnione, grupa zachodniosłowiańska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a o ile czeska proza raczej cieszy się dziś u nas wzięciem, to już poezja niekoniecznie :). Zresztą to chyba problem poezji w każdym kraju...

      Usuń