piątek, 23 grudnia 2011

O Bożym Narodzeniu, fenomenie Borejków i o pewnej rocznicy

Wszystkie cztery panienki pokładły się na stole i płakały ze śmiechu. Mama i Gabrysia krztusiły się i rechotały na przemian. Jeden tylko ojciec Borejko (który znów zdołał był zapaść w otchłań lektury, zapominając o przyczynie wzburzenia niedoszłej panny młodej) potoczył teraz nieprzytomnym spojrzeniem po twarzach siedmiu swoich ukochanych kobiet, a następnie, odebrawszy ogólne wrażenie radosnego szczebiotu i rozgardiaszu, rzekł, uspokojony:
     - Lubię Gwiazdkę. – I powrócił do czytania.
Małgorzata Musierowicz, Noelka, wyd. Akapit Press, Łódź 1992.

Ja też lubię. Z jej rozgardiaszem, z hałaśliwością pełnego domu, z kolędami, z zapachem mandarynek, świątecznych wypieków, kompotu z suszek, z tym magicznym momentem świecenia lampek choinkowych po raz pierwszy. Już samo to wystarczy, by klimat Świąt uderzył do głowy, ale w ramach wprawiania się w odpowiedni nastrój sięgnęłam jeszcze po zaczytaną Noelkę. I zachwyciłam się! Co to jest, że nawet po latach, nawet kiedy się już jest się może nie takim starym, ale nastoletnie uniesienia ma się już za sobą, Musierowicz dalej bawi i wzrusza? Tyle, że na trochę inne rzeczy zwraca się uwagę. Na przykład marzy się o tym, żeby samemu kiedyś (niedługo?) stworzyć taki dom, jak Borejków. Absolutnie otwarty, ciepły, przyciągający jak wielki magnes, taki, w którym gość nie stanowi niczego niezwykłego i dzięki temu natychmiast czuje się jak u siebie, taki, w którym żadnym problemem nie jest zaproszenie na Wigilię dwóch małych rumuńskich dziewczynek.

W takim domu, w takiej rodzinie Święta naprawdę są magiczne! I takich Wam, Czytelnicy drodzy, z całego serca życzę. Atmosfery, na jaką czeka się cały rok. I wytchnienia od codzienności, bo za szybko w dzisiejszych czasach żyjemy, za dużo mamy na głowie.
Viggo Johansen, Radosne Boże Narodzenie, 1891.
I przy okazji – kilka tygodni temu, tylko, nierozgarnięta, oczywiście to przegapiłam, mój blog miał swoje pierwsze urodziny. Dziękuję Wam za wszystkie ślady, jakie po sobie tutaj zostawiacie, za miłe słowa, ale i za milczące wyrazy uznania. Bo można pisać wyłącznie dla siebie, ale wówczas równie dobrze spełniałoby rolę spisywanie wrażeń w kajeciku i chowanie na dnie szuflady, jakiż byłby sens upubliczniania ich? Każdy pozytywny komentarz jest budujący, a każdy choćby zawiązek dyskusji – cudownie wzbogacający. Mam też nadzieję, że udaje mi się czasem swoimi tekstami Was zaciekawić, rozbawić, skłonić do refleksji. Postaram się na przyszłość dawać z siebie wszystko. Wielkie dzięki raz jeszcze!

17 komentarzy:

  1. Życzę Ci Świąt takich jakich pragniesz i takich jakie kochasz. I blogowania mnóstwo!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Noelka" to moja ulubiona powieść o świętach. Musierowicz ma dar takiego pisania o rodzinach, że widzi się wszystko oczyma wyobraźni.
    Pogodnych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle planuję powtórzyć sobie Jeżycjadę i to właśnie może trzeba by sobie obiecać w nowym roku. A Tobie - miłego z nami - blogowania w przyszłości, a na teraz uroczych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę Tobie i Twoim Bliskim wspaniałych Swiąt Bozego Narodzenia. Dziękuję za przypomnienie "Noelki" i gratuluję pierwszej rocznicy blogowania! Zawsze z przyjemnością tu zaglądam :) Pozdrawiam świątecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna obietnica, Naio. Dawać z siebie wszystko. Doprawdy, tak, to będzie w sam raz. :)

    I nasiąkaj ufnością, otwartością, mądrością i miłością..., żebyś (z przepełnienia)emanowała tym wszystkim na potencjalnych gości. Tych domowych, i tych blogowych. Czego i sobie życzę. :)

    Pozdrawiam, z miasta Borejków. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę więc magii świąt, aby czuć było ich klimat, pogodnych, białych i rodzinnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego, rocznicowo i świątecznie:) A "Noelka" rządzi, rzecz jasna:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę Ci więc nieprzegapienia następnych 99 rocznic ;)
    Borejki tak już jakoś mają, że nadal wciągają w swój świat. Choć w moim przypadku to raczej miłość irracjonalna, sama nie zdzierżyłabym takiego otwartego domu, za to lubię ich charaktery i otwarte umysły :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Naia, chociaż powoli dobiegam 30-tki, dobrze pamiętam, jak swego czasu, mniej więcej od Podstawówki do połowy studiów, co roku, na Święta czytałam właśnie „Noelkę”. Nie wiem sama, dlaczego zrezygnowałam z tego zwyczaju. Z uwielbieniem wspominam atmosferę tej książki i całej Jeżycjady. Dziękuję, że dziś mi o tym przypomniałaś.
    PS Bardzo spodobało mi się określenie „milczące wyrazy uznania”, ślę je do Ciebie za każdym razem, gdy tu wpadam. Ale tak jak napisałaś, za dużo mamy na głowie...
    Pozdrawiam i życzę Ci, byś czuła się w te Święta jak u Borejków. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naio,
    wszystkiego najlepszego z okazji pierwszej rocznicy bloga! Życzę Ci wielu inspiracji i zachwytów literackich! I samych sukcesów wynikających z prowadzenia bloga oraz pisania dla Archipelagu!:)

    Życzę Ci również Wesołych Świąt, w tak bajecznej, gwarnej i ciepłej atmosferze, jaka Ci się marzy!

    Ściskam ciepło,
    Karola

    OdpowiedzUsuń
  11. radosnych, ciepłych i spokojnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu,
    Takie, jakich pragnę - czyli spokojne i wolne od zmartwień codzienności, ale nie wiem, czy będzie mi to dane, w końcu wiadomo, że Święta to też idealny czas na nadrabianie zaległości na studiach ;) ale dziękuję Ci bardzo, oczywiście!

    Nutto,
    Masz rację. Mając te naście lat i nie znając się jeszcze za bardzo na literaturze zachwycało się fabułą, zabawnymi dialogami, postaciami, z jakimi chciałoby się zaprzyjaźnić, a dopiero teraz odkrywam, że pani Musierowicz jest po prostu świetną pisarką, więc z zachwytu jej książkami się nie wyrasta. Rzeczywiście, opisy Borejków są bardzo sugestywne, ma się niemal wrażenie, że siedzi się z nimi w tej dużej kuchni, wśród radosnego rejwachu. Dziękuję za życzenia :)

    Książkowcu,
    Dziękuję! Ja na razie odświeżyłam sobie tylko tę "Noelkę", ale też bardzo chętnie wróciłabym do całej Jeżycjady. W końcu każdą z tych książeczek łyknąć można w jeden wieczór, a ileż uciechy i wzruszeń :)

    Kaye,
    Dziękuję, dziękuję, i miło mi niesamowicie, że lubisz do mnie zaglądać, dla takich zapewnień warto się bawić w blogowanie :) Również pozdrawiam świątecznie!

    Tamaryszku,
    Mam nadzieję że uda mi się tej obietnicy dotrzymać, ale pewnie tak, dawać z siebie wszystko raczej będę, zobaczymy tylko jaki będzie efekt :) Piękne życzenia. Również Ci życzę tego emanowania - gdyby tak było u wszystkich, o ile świat byłby piękniejszy!

    Bibliofilko,
    Dziękuję, i wzajemnie, spokojnych Świąt :)

    Zacofany.w.lekturze,
    Rzecz jasna :) Dziękuję i też Ci życzę wszystkiego dobrego, czasu, choć pod choinką znów go ani widu ani słychu ;)

    Kornwalio,
    Ła, 99, cóż za optymistyczne perspektywy :D Co do tej otwartości - ja sama nie wiem, jak bym w praktyce na to reagowała, bo mój obecny dom jest ciepły i gościnny, ale nie aż tak otwarty. Nie wiem zresztą, czy takie gniazdko Borejków nie ma prawa bytu tylko na kartach książki... ale miło wierzyć, że nie :)

    Agatoris,
    Proszę bardzo, przyjemność po mojej stronie :) Piękna tradycja z tym czytaniem "Noelki" w Święta, może też bym z tego zrobiła zwyczaj? Dziękuję Ci, że do mnie zaglądasz - oczywiście, rozumiem ten natłok spraw na głowie, dlatego doceniam każdą wizytę, choćby bez zostawiania po sobie śladu :) Tobie również resztę Świąt życzę borejkowskiej atmosfery!

    Karolko,
    Bardzo Ci dziękuję, a zarówno blogowanie jak i pisanie dla Archipelagu przynosi mi wielgachną satysfakcję i to na chwilę obecną uważam za największy sukces :) Również Ci życzę ciepłych i niezapomnianych Świąt, Kochana, i pozdrawiam serdecznie!

    Montgomerry,
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Naia, o jak się cieszę, że udało mi się tutaj do Ciebie trafić znów i właśnie teraz. Aż cieplutko mi się zrobiło na sercu, kiedy przeczytałam ten fragment "Noelki". "Noelki", którą kilka godzin temu skończyłam - po raz kolejny, czytać. Od kiedy przeczytałam po raz pierwszy tą część Jeżycjady wiedziałam, że bez niej nie poczuję do końca atmosfery świąt. Idealnie się wpasowuje w ten klimat...
    Każdy marzy o takiej rodzinie, jak u Borejków. I ja bym chciała, kiedyś w przyszłości taką stworzyć - ciepłą, otwartą, życzliwą.
    Życzę Ci z całego serca, by Ci się udało! Ja wierzę, że się uda :)
    Gratuluję rocznicy! Zostań z nami, jak najdłużej!

    Z najlepszymi życzeniami świątecznymi,

    Elina

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie będę bardzo oryginalna, ale ja też lubię Gwiazdkę. :) Również w wersji Musierowicz.
    Bardzo lubię też Twoje recenzje i notki. Z całego serca gratuluję pierwszej rocznicy. Życzę Ci wielu lat owocnego blogowania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Elino,
    Widzę więc, że ta tradycja świątecznego czytania "Noelki" jest dość popularna :) To prawda, że jeśli chodzi o klimat jest na ten czas idealna! Dziękuję za wszystkie, niezwykle miłe, życzenia - również mam nadzieję, że z tą rodziną się uda, również Tobie tego życzę :)

    Lirael,
    Witaj więc w klubie miłośników Borejko-Gwiazdki :) Dziękuję za miłe słowa, gratulacje i życzenia - oby się spełniły! Póki co na pewno nie mam w planach się stąd wynosić - za dobrze mi tu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Naio, serdeczne gratulacje z powodu rocznicy bloga! Oby takich rocznic było jeszcze bardzo wiele i oby nigdy nie znudziło Ci się pisanie. Święta Borejków są wspaniałe, ale do książek Musierowicz nigdy nie zdarzyło mi się wracać, odkąd wyrosłam z wieku nastoletniego. Ale wielki sentyment pozostał.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  17. Chihiro,
    Bardzo dziękuję. Również mam nadzieję, że pisanie mnie nie znudzi, bo póki co wiele mam z tego radości :) I ja właściwie rzadko do Borejków wracam, zwykle wystarczająco dużo jest bieżących lektur a do tego oczywiście codzienne obowiązki, ale od czasu do czasu lubię sobie powspominać i sprawdzić, czy magia dalej na mnie działa. Jak widać nie przestaje :) Też Ci przesyłam najcieplejsze pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń