wtorek, 19 marca 2013

Wiosna, Halina Kiepska, podróże i fejsbuk

W przerwie od czytania i recenzowania – kilka ogłoszeń i informacji. Wszystkie dobre, ale zacznę od tej, która raduje me serce najbardziej. Otóż mój blog wyświetlono już 50 000 razy i z tej okazji wszystkim odwiedzającym, czytającym, komentującym i milcząco obecnym wręczam w podziękowaniu bukiecik wiosennych kwiatów (na przekór zimie, kiedyś przecież musi się skończyć). Stałym bywalcom i tym, którzy trafiają przypadkiem (a takich jest ostatnio sporo) – uwielbiam myśl, że na moich tekstach ktoś skorzystał i może pomogły mu znaleźć to, czego szukał. To naprawdę fajna, motywująca do działania myśl!

Oczywiście zdarza się, że zbłąkani internauci trafiają do mojego blogowego kłębka po nitce dość oryginalnych haseł wpisywanych w wyszukiwarce... Tradycję przytaczania tych osobliwych znalezisk zapoczątkowała Lirael, i ja za jej przykładem też podzielę się kilkoma swoimi ulubionymi. Po odfiltrowaniu tych najbardziej obscenicznych (to naprawdę ciekawe, czemu kierują różnych desperatów akurat do mnie – Literackie skarby wylęgarnią sprośnych treści?) zostały mi takie enigmatyczne perełki:

kot robi lepką kupę
halina kiepska nago
moj drogi skarbie o jednym garbie

Druga informacja jest taka, że powstał fanpage Literackich skarbów na Facebooku. Póki co niewiele się tam dzieje, bo śledzących skromna garstka i bardziej na zasadzie „mama siostra szwagier”, ale jeśli chcielibyście otrzymywać na bieżąco informacje o postach i ewentualnie zobaczyć, co tam czasem naskrobię lub czym się podzielę, będzie mi bardzo miło. I będę mieć motywację, żeby bardziej dziarsko się tą stroną zająć.

Trzecia informacja to mój blog podróżniczy, który obiecywałam już dobre kilka tygodni temu. I co prawda te kilka tygodni temu powstał, ale chciałam go najpierw zapełnić treścią, zanim się nim pochwalę. Wciąż tej treści nie ma tyle, ile sobie planowałam, ciągle jeszcze porządkuję wspomnienia z Finlandii, ale powiedzmy że coś już jest, zdjęcia można obejrzeć i poczytać o naszych przygodach również. A w przyszłości, mam nadzieję, przybędzie tam relacji z innych eskapad i wycieczek.

Fot. Jirkaa (stockfreeimages.com)

8 komentarzy:

  1. Kotek poprawił mi humor!
    Dobrze, że założyłaś fan page. Lubię mieć wszystko na facebooku, wtedy większe prawdopodobieństwo, że nic nie przeoczę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do kotka - za to jego właściciel był na pewno mocno strapiony :)

      Tak właśnie pomyślałam, że ten fb będzie dla niektórych pewnym udogodnieniem. Też lubię mieć wszystko w jednym miejscu, a skoro tak czy siak codziennie tam wchodzę to przynajmniej jestem na bieżąco.

      Usuń
  2. Bukiecik śliczny i świetnie podany.
    Gratuluję taka okrągłej liczby wejść.
    "Perełki" to faktycznie perełki - czego to ludziska nie wpisują szukając.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba :)

      Hasła z wyszukiwarek rzeczywiście osobliwe; swoją drogą śledząc je i spisując czuję się trochę jak podglądaczka. Ktoś siedzi sobie w domowym zaciszu, przy swoim własnym prywatnym komputerze na swoim własnym prywatnym krześle i szuka w internecie czegoś, co też jest jego absolutnie prywatną sprawą, a tu ktoś go na tym przyłapuje :) Ci, o których mowa, pewnie sobie nawet nie zdają z tego sprawy, ale to tym bardziej nadaje ich śledzeniu posmaczek czegoś w rodzaju zakazanego owocu.

      Usuń
  3. Nie chcę wiedziec, jak wyglada Kiepska nago.:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niespecjalnie, ale niektórym widocznie bardzo na tym zależy - to hasło akurat powtarzało się dobre kilka razy :)

      Usuń
  4. Jako zaglądająca regularnie, ale milcząco, dziękuję za bukiecik i gratuluję pięknej ilości wyświetleń :)
    Hasełka bardzo zabawne! Swoją drogą to bardzo dziwne, że internauci wpisując hasełka o wulgarnej treści trafiają na blogi książkowe, na których wulgaryzmów ze świecą by szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, dziękuję, miło mi :)

      A pomyśl, jacy muszą być rozczarowani! :) W palącej potrzebie pokrzepienia się pieprznymi treściami, a tu nagle zamiast upragnionych sprośności pojawia się blog o literaturze. Trauma wręcz!

      Usuń