sobota, 8 czerwca 2013

Przyjaciele o Hrabalu


Myślę, że [Hrabal] to jest człowiek nadzwyczaj dobry, to po pierwsze. Po drugie zawsze mi imponował swoją inteligencją i wykształceniem, a przede wszystkim mam do niego silny stosunek uczuciowy, jak do bliskiego przyjaciela, na którego zawsze mogłem liczyć. Dlatego nie przyłączyłem się do antyhrabalowskiej kampanii w latach siedemdziesiątych. Występowałem wtedy w jego obronie i teraz także pisałem w prasie wiele razy, jaką krzywdę wyrządzają mu ci, którzy atakują go za to, że publikował w oficjalnych wydawnictwach.

Problem z Hrabalem polega na tym – i to jest problem dla historyków literatury i krytyków – że są dwa typy artystów. Są artyści, którzy nie potrzebują publiczności, po prostu tworzą dla siebie i jest im obojętne, czy ktoś pozna to, co robią, czy nie. I są tacy, którzy, aby móc tworzyć, potrzebują kontaktu z ludźmi. Hrabal należy do tych drugich – żeby pisać, musi czuć, że ma kontakt z czytelnikiem. Zapłacił za to straszną cenę, ponieważ aby publikować w tamtym reżimie, musiał się zgodzić na cenzurę, a gdzie jest cenzura, tam pojawia się też autocenzura. Męczył się jak zwierzę w pułapce, naprawdę nikomu nie życzę tak ciężkiego życia, jakie miał on. (...) W końcu czym byłaby dziś nasza literatura, gdyby on w tamtych czasach nie podtrzymywał tej iskry prawdziwej sztuki? Każdy patrzyłby na naszą literaturę – i słusznie – jak na gnojówkę.
Egon Bondy

Z Hrabalem spotykałem się na przepustkach – zaraz po szkole filmowej wzięli mnie do wojska. Godzinami chodziliśmy po Pradze, rozmawiając. Pod scenariuszem jesteśmy podpisani obydwaj, ale tak naprawdę Hrabal napisał go sam.

Musieliśmy razem zabawnie wyglądać. Hrabal był ode mnie dwa razy starszy, wyglądał jak były sportowiec, a ja pozowałem wtedy na intelektualistę, byłem rozpieszczonym chłopcem z dobrego domu. W knajpach udawał, że mnie nie zna – wstydził się mnie, bo zamiast piwa zamawiałem herbatę.
Jiří Menzel

Jego [Hrabala] wyjątkowość polegała między innymi na tym, że będąc intelektualistą, człowiekiem wszechstronnie wykształconym, doktorem praw, świadomie wybrał plebejskość. Większość Czechów robi na odwrót, ucieka przed plebejstwem, pozuje na intelektualistów. Dlatego czeski intelektualista chętniej mówi o Józefie K. niż o Szwejku, bo Szwejk przypomina mu o jego korzeniach. I także dlatego teraz niespecjalnie czyta się w Czechach Hrabala.
Josef Kroutvor


Wszystkie cytaty pochodzą ze zbioru rozmów A. Kaczorowskiego Europa z płaskostopiem , wyd. Czarne, Wołowiec 2006.

Fotografie:
[1] http://www.prague-life.com/media/pics/bohumil-hrabal.jpg
[2] http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/pictures/bohumil-hrabal-fot-169-t-mazal,pic1,1200,47091,61470,show2.jpg

6 komentarzy:

  1. Wstyd przyznać, ale dopiero teraz musiałam wygooglować, żeby wiedzieć o kim piszesz w ogóle. Ignorantka ze mnie, ot i co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że tyle go już tutaj u mnie na blogu, że nie da się nie wiedzieć:) Ale to nic, też kiedyś nie wiedziałam, sprawdź kto to i najlepiej poszukaj gdzieś jego książek, jest tego wart:)

      Usuń
  2. Ciekawy tekst, bo dowiedziałam się o tym pisarzu rzeczy, których nie wiedziałam.

    I własnie odkryłam, że jesteś na FB i polubiłam... ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Sol/Monique

    PS. W wolnym czasie zapraszam do mnie na KONKURS! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką miałam nadzieję. W końcu od kogo dowiedzieć się mało komu znanych szczególików na temat pisarza, jeśli nie od jego najbliższych znajomych?:)

      Dziękuję za polubienie i za zaproszenie do konkursu. Nagroda atrakcyjna - przewodnik literacki kusi:) - ale póki co sesja mnie pochłania, więc jeśli się przyłączę, to bliżej tego 28 czerwca.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Miał fantastycznych ludzi wokół siebie, skoro tak pięknie o nim mówią. :) Foch za herbatę zamiast piwa jest tak na wskroś Hrabalowski. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przyjaciół miał świetnych! O Egonie Bondym możesz więcej poczytać w „Czułym barbarzyńcy”, jest też jeden tekst o nim u Szczygła w „Zrób sobie raj”. On, Hrabal i Boudník, to była świetna ekipa, mówi się o nich czasem, że byli z nich tacy czechosłowaccy bitnicy ;). A fochowi za herbatę się nie dziwię :D.

      Usuń