niedziela, 16 marca 2014

Pan Kořínek – samotnik, prawiczek, poeta
– „Aurora na mieliźnie”, Bohumil Hrabal

Pan Hrabal uważał, że każdy może zostać pisarzem. Twierdził, że z każdego chłopka roztropka jest w stanie zrobić poetę, bo istotą prawdziwej poezji nie jest wiedza, intelekt, erudycja, ale prawdziwe przeżycie, to co płynie z głębi ludzkiej natury, prostota jak klarowne winko. Pisanie ma u niego formę miłosnych liścików do świata, pamiętniczka, jest wyrazem radości, do którego jest zdolny absolutnie każdy. Jak to wykładał swojej żonie, Pipsi, w tomie Vita nuova:
Właściwie pisanie to nic aż tak trudnego, aby je uprawiać nie potrzeba więcej prócz odrobiny zuchwałości by zdecydować się na napisanie pierwszych linijek a potem wszystko to leci już samo jak przy pruciu starego swetra [1].
Udowodnił to, zamieszczając w Aferzystach utwór złożony z fragmentów listów czytelników do niego. Kolejny dowód to Fuga naiwna z tomu Aurora na mieliźnie.

Fuga naiwna jest to bowiem zbiór zbeletryzowanych listów niejakiego pana Kořínka do czeskich urzędów. Jest stały motyw – pan Kořínek prosi o podwyższenie emerytury i roztacza przed urzędnikami chwytającą za serce wizję swojego życia, spędzonego w samotności („Jestem samotnikiem! Jestem prawiczkiem!”) i na ciężkiej pracy. Jego styl jest barwny i bogaty, w jednej chwili potrafi się przemienić z podstarzałego pieniacza w płomiennego agitatora lub refleksyjnego filozofa, a jego wołanie odbija się rozkosznym echem w duszy czytelnika. „Czas wszystko zmienia i wszystko marnieje! Niszczy mi bieliznę, niszczy mi obuwie!” – woła biedny Kořínek.

Dla Hrabala te tyrady są sednem jego prozy, a pan Kořínek jest prawdziwym poetą, jego wołanie jest jak grzmienie kościelnych organów, jego listy przywodzą na myśl Fugę g-moll Bacha. Jest to również symboliczny koniec jakiejś epoki, przebłysk dawnej dworskości i starych form, bo mimo że pan Kořínek skarży się, grzmi i biadoli, nie jest ani przez moment wulgarny czy obcesowy.
Ta stara Austria upadła dopiero teraz, to wszystko, co składało się na tę piękną środkowoeuropejską świadomość, definitywnie odeszło ostatnią otwartą furtką teraz, przez ten oto rękopis, odeszły te bogato kolorowane pocztówki, odeszły korsa, odeszły dobre maniery, odeszły Wielce Szanowne Panny i Wielmożni Panowie... i ostatni raz zabrzmiały teraz kotły Wysoki Sądzie Rejonowy... [2].
Jak pisze Václav Kadlec, te listy Kořínka, które opisują jego sytuację graniczną, niezrozumienie społeczeństwa wobec jego problemów, odpowiadają w pewien sposób kolejnym tomom listów do Kwiecieńki Hrabala, które z czasem przestały już być zwykłymi listami, a przekształciły się w publicystyczne wołanie, lamentację nad światem. „Pokolenie złe, głupie i zbrodnicze” – powtarza za swoim nauczycielem ze szkoły w Nymburku, i jest rozgoryczony, i tak jak pan Kořínek chciałby po prostu tym pisaniem „utulić siebie samego”, skoro nikt inny nie chce lub nie potrafi.
Podobnie jak nieszczęsny František Kořínek ciągle na nowo wzywa wielmożny sąd do respektowania swojego prawa do minimum egzystencjalnego po harówce przez całe życie, wzywa nieszczęsny, osamotniony pisarz wielmożnych współobywateli do respektowania tych przynajmniej egzystencjalnie minimalnych praw do tolerancji, zrozumienia i prawdziwego współczucia... [3].
Skojarzyło mi się to natychmiast z Zapomnianym światłem Demla, który też u kresu życia daremnie woła o odrobinę współczucia. Ten jednak robi to nieprzyjemnie, celuje złośliwie w swoich wrogów (czyli cały świat), patrząc na nich z góry, z piedestału, na który sam siebie wyniósł. U Hrabala jest mimo wszystko więcej pokory.

Zresztą myślą przewodnią Aurory na mieliźnie jest powtarzane za Michaelem Jordanem (tak, tym koszykarzem) „również nasze błędy są doskonałe”. To żaden wstyd przyznać się do błędu, przeciwnie, chwalebne to i piękne. Krzepiące, prawda?

***
Cytaty:
[1] B. Hrabal, Vita nuova [w:] Wesela w domu, wyd. PIW, Warszawa 2000.
[2] B. Hrabal, Aurora na mieliźnie, wyd. Świat Literacki, Izabelin 2005.
[3] V. Kadlec, Ruchomy konfesjonał Bohumila Hrabala [w:] Aurora na mieliźnie, wyd. Świat Literacki, Izabelin 2005.

***
Prywatna akcja „Czytam Hrabala w jego 100. urodziny”:

styczeń – Dobranocki dla Cassiusa
luty – Perełka na dnie
marzecAurora na mieliźnie

Fot. nh313066 / sxc.hu 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz